Byłyśmy na pikniku lotniczym w Mielcu, mojej rodzinnej miejscowości, przy okazji wizyty u mojej mamy.
Wyruszyłyśmy, tzn. ja i Majka w drogę Warszawa - Mielec w pierwszy wolny dzień długiego weekendu. O dziwo, droga jak marzenie, mało samochodów, brak TIR-ów, piękna pogoda. Jechałyśmy non stop. Córka wprowadziła zakaz zatrzymywania się. Jak najszybciej u Babci! Zatem jechałam. Jedna próba postoju zakończyła się po dwóch minutach i dalej w drogę. Po około 4 godzinach byłyśmy na miejscu.
Całe popołudnie wypoczywałyśmy na ogrodzie czy na tarasie z szumiącymi brzózkami w tle. Maja pomagała Babci zbierać maliny, podlewała kwiaty, warzywa i w ogóle była bardzo chętna do pomocy.
 |
Totalne lenistwo:) |
 |
Godzina dla twórczości. Maja maluje. |
 |
Pyszne owocowe ciasto Babci. |
 |
Niebawem można będzie skosztować dojrzałe winogrono. |
 |
Zbieranie malin. |
 |
Siłownia czy plac zabaw;) |
 |
Maja ćwiczy! |
Pozdrowienia i ucałowania dla Babci! To był udany, dłuugi weekend...
A zdjęcia z pikniku lotniczego zamieszczę w następnym poście:)
"wsi spokojna, wsi wesoła" :) widać, że pobyt udany!
OdpowiedzUsuńo uwielbiam takie klimaty :) a ciasto wygląda bosko pysznie...
OdpowiedzUsuńUwielbiam dni spędzone na świeżym powietrzu, najlepiej w towarzystwie zielonych drzew :)
OdpowiedzUsuńCudny weekend
OdpowiedzUsuńAleż spokój bije ... aż miło pooglądać takie zdjęcia.
OdpowiedzUsuńjaka niecierpliwa córa! tak szybko chciała do Babci :) nie dziwię się, placek wygląda smakowicie :))))
OdpowiedzUsuńWitam :) Z góry przepraszam za taką moją małą prywatę, ale jest to ważne dla mojej córci :) Chciałam zaprosić do zapoznania się z organizowaną przez nas akcją : ADOPTUJ MISIA :)
OdpowiedzUsuńWszystkie szczegóły akcji znajdziecie na stronie :
http://superdzieciaczki.blogspot.com/p/adoptuj-misia.html
Z góry dziękuję za ewentualne zainteresowanie :)