wtorek, 9 kwietnia 2013

Przekonania rodziców z dzieciństwa

Wpajanie dzieciom błędnych przekonań
Błąd numer 1

Wspieramy, musztrujemy, radzimy naszym dzieciom.Wszystko dla ich dobra.W naszym zapale kształtowania pożytecznych umiejętności nieświadomie możemy wpajać te, mniej pozytywne przekonania.Są to pułapki myślowe, które w przyszłości mogą wywołać poważne skutki.
Jako rodzice, mamy własne uprzedzenia, przekonania, wywodzące się z dzieciństwa, które negatywnie wpływają na nasze życie Najlepszym sposobem by uniknąć ich przekazywania jest rozpoznanie ich  siebie i we własnym modelu wychowawczym.

A oto najczęściej pojawiające się:

We wszystkim muszę być dobra

Rodzice zachęcają dzieci do tego, aby wszystkie zadania, których podejmą się, wykonywały jak najlepiej. Pragną, by swobodnie rozwijały swoje  talenty i zainteresowania. Niemniej, mimo, dobrych intencji, mogą im w ten sposób przesłać negatywną,niezamierzoną informację.

Granica pomiędzy motywowaniem dzieci do tego, by starały się robić jak najlepiej to, czego się podejmują, a zaszczepieniem błędnego przekonania, że muszą być we wszystkim najlepsze jest ..cienka.

Te pułapkę myślową wpajamy, gdy:
  • zmuszamy dziecko do zajęć, które nie budzą ich zainteresowania
  • nie akceptujemy "mniej-idealnego" wykonania danego zadania tzn. wywieramy presję na dziecko poprzez dążenie do perfekcji we wsystkim.Budzi to brak poczucia bezpieczeństwa u dziecka,wynikajacy z niezadowolenia rodziców.Pokazujmy poparcie dla wysiłków dziecka, a nie dla stopnia jego osiągnięć.Zwiększy to jego chęć podejmowania wysiłków w przyszłości, polepszy samoocenę i motywację.

Kiedy pułapka zostanie wbudowana w system myślowy dziecka, zaczyna spadać jego samoocena

Dziecko nie może być we wszystkim najlepsze!Dzieci, które czują, że muszą być najlepsze, nabierają przekonania, że zawodzą swoich rodziców i siebie.
Należy umożliwić dziecku podejmowanie rozmaitych działań, a zachęcać do tych, których widzimy, że budzą zainteresowanie.Trzeba pozwolić dzieciom iść ich drogą.
Wydaje się to oczywiste, mimo to, wielu rodziców popycha swoje  dzieci, to w jedną, to w druga stronę.Często, rodzice w ten sposób rekompensują swoje dawne niedociągnięcia.

Znaczę tyle, co moje osiągnięcia

Jest to przekonanie bliskie przekonaniu powyżej. Jest ono rezultatem pragnienia rodziców, by dzieci zawsze były dobre we wszystkim, czego się podejmują.
Dzieciom trudno jest odróżnić aprobatę i dezaprobatę, wobec tego co robią, od oceny kim są jako jednostki.
Co to oznacza? Pochwała rodzica za jakieś osiągnięcie może zostać odczytana przez dziecko, jako oznaka miłości. Dezabrobata może zostać odczytana jako odrzucenie miłości.
Dziecku trudno odróżnić to, że rodzice są zagniewani, od tego, że już go nie lubią.
Dzieci desperacko chcą czuć, że rodzice je kochają niezależnie od sukcesu czy porażki. Taką miłość nazywamy bezwarunkową. Oznacza to, że dzieci chcą czuć, iż absolutnie nic nie może spowodować, że przestaniemy je kochać. 
Jak przekazywać taką miłość?
Wyrażamy aprobatę, dezaprobatę wobec zachowań, a nie ludzi.
Na przykład:
"Byłeś dzisiaj niegrzeczny, byłeś okropny..." wywołuje u dziecka pomieszanie pojęcia miłości z aprobatą.
"Jestem zła, że zachowałeś się nieładnie","jestem zła, że nie posprzątałeś po sobie" jest skuteczniejsze i jaśniejsze.
Zapewnianie dziecka o swojej miłości, nawet wtedy, kiedy nie zrobiło niczego szczególnego, przesyła informację, że nasza miłość do niego nie opiera się wyłącznie na jego dokonaniach.

Dzieci, które są otaczane bezwarunkową miłością, bezpieczniej się czują i ich samoocena jest wyższa. Stają się pewne własnej wartości i polegają częściej na swoich wewnętrznych możliwościach.
Co wyróżnia te dzieci? Beztroska, otwartość, pewność siebie i wysoka odporność na stres.
A jako dorośli są spokojniejsi i wewnętrznie poukładani.

Negatywne uczucia są złe

  "Nie płacz" czy  "Nie powinieneś się złościć "-  te i podobne słowa tłumią naturalne uczucia i szkodzą dzieciom.
Rodzice często błednie bagatelizują uczucia dzieci lub zbywają mówiąc "Nie martw się, dasz sobie radę". Przekazują w ten sposób informację, że dziecko nie powinno czuć smutku. Zanim je zaczniemy  pocieszać, należy wcześniej poznać uczucia dziecka.
Celem naszym powinno być uzmysłowianie dzieciom, że mają prawo do swoich uczuć, a silne emocje sa zupełnie normalne!

Wszyscy muszą mnie lubić

Od małego jesteśmy nauczeni nawiązywania dobrych kontaktów z innymi ludźmi.Otrzymujemy komunikaty, by podporądkowywać się pragnieniom rodziców, nauczycieli itd.Zachęca się dzieci, aby ładnie bawiły się z innymi dzieśmi i unikały konfliktów.Czyż tak nie jest?
Chłopców zachęca się częściej do rywalizacji, a dziewczynkom wpaja się, aby były grzeczne i sympatyczne.

W czym problem? Czy to źle, że uczymy nasze dzieci, aby były miłe? Czy nie powinnyśmy uczyć dzieci dobrych kontaktów z innymi??

Oczywiście, że powinnyśmy. Problem powstaje, gdy nie wyczuwamy równowagi pomiędzy potrzebą przystosowywania się do innych, a zrozumieniem, że konflikty to coś normalnego.Rodzice powinni uświadomić dzieciom, że nie da się uniknąć konfliktów oraz, że należy wysłuchać odmiennych punktów widzenia, a równocześnie obstawać przy swoim, jeśli jest się przekonanym o własnej racji.

Dzieci, które dorastają w przeświadczeniu, że muszą zadowalać wszystkich, będą w przyszłości pełne lęków i wątpliwości co do wartości swojej osoby.Ich poczucie wartości będzie pod kontrolą innych w taki sposób:

Jeśli mnie lubisz, to znaczy, że ze mną w porządku.
Jeśli mnie nie lubisz, to znaczy, że ze mną nie tak. 

Uświadamiając dzieciom, że nie mogą i nie muszą uszczęśliwiać wszystkich, pomagamy im uodpornić się na opisane błędy w myśleniu.
 
 Pozwalając dziecku wyrazić własne zdanie w nawet mało ważnej sprawie, nawet jeśli mamy odmienne zdanie, komunikujemy mu, że szanujemy jego decyzję. Nawet, jeśli okaże się później, że my mieliśmy rację, pokazaliśmy, że szanujemy również jego zdanie. Jest to niezmiernie ważne.

Zachęcając nasze dzieci do tego, by polegały na własnych opiniach, nawet  w obliczu dezaprobaty innych, wzmacniamy w nich umiejetność radzenia z presją otoczenia.

Nastolatkowi, który przeszedł taką lekcję, łatwiej bedzie powiedzieć "nie", gdy koledzy zechcą, by zapalił z nimi papierosa po lekcjach. 

Popełnianie błędów

Popełnianie błędów leży w naturze ludzkiej.
Prosty przykład:
Dziecko strąca łokciem kubek z kakao stojący na stole. Kakao rozlewa się na obrus i  na dywan. Rodzic poirytowany krzyczy na dziecko. Incydent, błahy, urósł do rangi śmiertelnego przestępstwa, a pechowe dziecko pozostawione jest na granicy poczucia wstydu i płaczu. W ten sposób rodzic przekazuje informację, że należy unikać błędów za wszelką cenę, a kiedy się przydarza, ukrywać je. 
Rodzic swoim zachowaniem popełnia błąd...
 
Dzieci, które rozumieją, że błędy są naturalne i nieuniknione, mają wyższą samoocenę. Unikną autodestrukcyjnej skłonności do obwiniania siebie za nieustający proces prób i błędów, jakim jest życie.Nie będą zwyczajnie bały się życia!

Proszenie o pomoc jest złe
 
Jeśli w domu utrzymuje się wspierającą atmosferę, to dzieci najprawopodobniej wyniosą z niego pewność siebie i poczucie bezpieczeństwa.

Kiedy dziecko zadaje pytanie, rodzice powinni jasno powiedzieć, że ich pytania są mile widziane i rozważane.
Stwierdzenie:"Wiesz co, to dobre pytanie.Zastanówmy się nad tym" wzmacnia poczucie bezpieczeństwa dziecka oraz budzi ciekawość świata.
Dziecko, które nie boi się zadawać pytań w przedszkolu czy w szkole, dostaje lepsze oceny, lepiej się uczy.
Nabywając taką cenną umiejętność, uczy się osiągać cele, korzystając z wielu różnorodnych źródeł i szybko budzi zaufanie.

Na podstawie książki Kevina Steede'a "10 błędów popełnianych przez dobrych rodziców" z serii wychowanie dzieci.




13 komentarzy:

  1. Czasami nawet nie mamy pojęcia jak wiele błędów popełniamy wychowując dziecko. Wydaję mi się, że to pewność siebie musimy my rodzicę wykreować u dzieci. Niewiem jak teraz ale naszy system edukacji sprzyja braku pewności siebie. Jeżeli to zaniedbamy to będziemy mieli bez pewności siebie świetnie wykształconych obywateli. Jak teraz. Post pierwsza klasa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki!
      Nie ma matki idealnej, która by natychmiast przełożyła wiedzę teoretyczną na praktykę...Ale tak naprawdę, wszystko zależy od naszego sposobu myślenia, jak zauważyłaś.
      Co do systemu edukacji.Myślę, że jest w tym sporo prawdy. Nasz sytem tłumi zainteresowania młodego człowieka w danym kierunku, niestety...
      Chociaż, jak widzę, trochę już się zmieniło, odkąd skończyłam się edukować w ławce szkolnej;)

      Usuń
  2. Ach, wydaje mi się, że znalezienie złotego środka nie jest wcale takie łatwe .. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj nie jest łatwe, ale jesteśmy blisko:D

      Usuń
  3. Podobne stanowisko zawarły autorki książki "Wyzwoleni rodzice, wyzwolone dzieci".
    Świetnie, że o tym piszesz:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o, jeszcze nie dotarła do mnie ta książka, a słyszałam o niej dużo.

      Usuń
  4. Podpisuję się pod większością, a teraz trzeba pogłówkować aby myśli wcielić w działanie - najtrudniej chyba jednak powstrzymać pierwsze reakcje - jak w przypadku tego kakao :)))) Ale trzeba ćwiczyć - także swoje zachowanie ....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. otóż to, praktyka czyni mistrza;))
      ale.. jest tak jak napisałaś- najtrudniej wyzbyć się starych nawyków i utartych schematów, reakcji.

      Usuń
  5. Fajnie,że poruszyłaś ten temat....nie jest łatwo nam rodzicom,ale i naszym maluszkom ....Więc my rodzice musimy być bardzo cierpliwi i obdarzać swoje pociechy miłością :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A przy dzieciach można nauczyć się cierpliwości:)

      Usuń
  6. Jestem świadoma, że będę miała problem z tym byciem najlepszym we wszystkim. Sama jestem maksymalistką, od pracowników oczekuję tego samego i obawiam się, że będę musiała bardzo nad sobą pracować w relacjach z dzieckiem.

    OdpowiedzUsuń
  7. jakie to wszystko prawdziwe! powiem szczerze, że widzę kilka błędów u moich rodziców i chciałabym ich uniknąć w wychowaniu własnych dzieci, tylko pytanie czy to się uda...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musi się udać.Jak widzisz te błędy, to już pierwszy krok do sukcesu!
      Ja też widzę ich sporo niestety.

      Usuń

Dziękuję za pozostawiony komentarz:)
Chętnie odwiedzę również Twojego bloga i podzielę się moimi uwagami:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Pink Transparent Star