środa, 9 stycznia 2013

Magiczne słowa

Magiczne słowa w naszym domu, które działają.

Liczę do trzech - mówi mama.
A córka biegiem do kąpieli  czy do zbierania porozrzucanych zabawek.Kiedy moje prośby zawodzą lub gdy dziecko moje jest totalnie zmęczone zabawą i nie ma ochoty na sprzątanie po sobie, to wówczas "liczenie do trzech" wkracza do akcji. Zastanawiałam się: jak to działa?Niewinne:Jeden, dwa, trzy.Nie brzmi strasznie.Nieprawdaż?A może jednak trochę.Nagrodę Nobla dla tego kto to wymyślił.Chyba byłby zbiorowy Nobel dla wszystkich rodziców:)

Podobnie ma się rzecz z  pytaniem: Kto pierwszy ?
Kto pierwszy do łazienki? Jedyne co działa rano, kiedy Majkę trzeba wyciągnąć z łóżka.
I nie tylko w tej sytuacji. Sprawdza się doskonale.Oczywiście najlepiej biega córka i zawsze jest pierwsza. To ją motywuje do kolejnych wygranych:)

Następnym razem
1.Niesamowite, te dwa słowa są jak dotknięcie zaczarowaną różdżką:)
   Córka mówi:Mamo, ja chcę różową bluzkę, a nie czerwoną. 
   Buzia w podkówkę.
  -Następnym razem dam Ci.
  -Dobrze, tylko pamiętaj o tym.

2.Córka mówi płaczliwym głosem - Mamo, zapomniałam zabrać rysunek z przedszkola. Namalowałam taki piękny i on był dla Ciebie.
Ja: Maju, następnym razem namalujesz drugi i wtedy pamiętaj, żeby go zabrać.

I wiele podobnych sytuacji można przytoczyć.Następnym razem w każdym przypadku wygrywa. Genialne.Nie wiem, czy to tylko na moją córkę tak działa?

Używacie tzw.magicznych słów albo gestów, które działają kojąco na Wasze dzieci, albo przywracają je do tzw. porządku?


21 komentarzy:

  1. "liczę do trzech" może wzbudzać strach, bo nie wiadomo co się po 3 wydarzy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. No właśnie,moja Majką to lubi o dziwo, z uśmiechem na twarzy pokazuje mamie,że jednak zdąży przed upływem trzech:)
    Nie wiem o co chodzi z tym liczeniem, ale moja Majka traktuje to jak zabawę.Nie ma wtedy płaczu czy narzekania,włącza się u niej chęć wygrania.

    OdpowiedzUsuń
  3. No właśnie, a co jest po "trzech" jeśli nie zadziała wyliczanie?;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie jest mi to jeszcze dane...

    ale moja mama też liczyła do trzech :D

    albo stosowała metodę kija i marchewki.

    "Będziemy jeść deserek jak posprzątasz klocki"
    "Pobawimy się w to i to jak poskładasz tamte zabawki"

    Działało :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja też liczyła:)A na wiekszość dzieci niestety tylko tego typu sposoby działają. Motywacja. Dziecko musi mieć motywację do działania.

      Usuń
  5. Oooo tak liczenie do trzech u nas czyni cuda:)

    OdpowiedzUsuń
  6. U nad jeszcze nic nie działa bo jest za mały ;)
    U mojej siostry dziewczyny reagują na liczę do 3 i nie wolno tak bo Mikołaj widzi i będzie o tym pamiętał w święta ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Hehe ciekawe jak to u mnie będzie: czy te magiczne słowa będą działały:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam do naszego konkursu: http://rodzinkazinnegoswiata.blogspot.com/2013/01/uwaga-konkurs.html

      Usuń
    2. liczenie do trzech jeszcze nigdy nie zawiodło.

      Usuń
  8. Napewno sprawdzimy. Teraz Nie działa :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Na mojego na razie jeszcze takie sztuczki nie działają :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o, fajnie,że Cię słucha, we wszystkim?:)

      Usuń
  10. U nas jeszcze nie podziałają takie sztuczki :D

    ps: odpisałam jakieś pięć minut temu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niedługo..a czasem trzeba się do nich uciec, gdy nie ma innej rady.

      Usuń
  11. Na nas jeszcze za wcześnie ale zapamiętam Twoje patenty ;) i wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  12. kiedyś przyjdzie ten moment:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawiony komentarz:)
Chętnie odwiedzę również Twojego bloga i podzielę się moimi uwagami:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Pink Transparent Star